W środę 5 sierpnia punkt 9:00 zebraliśmy się na rynku i wyruszyliśmy pełni energii i śmiechu w stronę Lenartowic. Zaraz po dotarciu na miejsce zrobiliśmy krótki przystanek dla sprawdzenia naszych plecaków, wzięcia łyczka wody i znów wyruszyliśmy w drogę. Idąc przez wsie, łąki i lasy, dotarliśmy do bardzo urokliwego stawu koło Zawad, gdzie bawiliśmy się tak dobrze, że nijak nie umieliśmy sobie odmówić rozbicia obozowiska w pobliżu. 😉 Po zabezpieczeniu terenu na ognisko, rozstawiliśmy namiot z pałatek i nastała najwyższa pora na ucztę w postaci kiełbasy z ogniska z zachodem słońca w tle. Dzień przemijał, a my wspólnie przy ognisku rozmawialiśmy i wspominaliśmy harcerskie dzieje z dawnych lat. Cała noc przebiegła spokojnie aż do 5 rano gdzie zastał nas deszcz i odległa burza, lecz kierując się słowami Roberta Baden Powella, „Każdy osioł potrafi być dobrym skautem podczas pogody”, nie pozostało nam nic innego jak tylko śmiać się z sytuacji. Gdy tylko się uspokoiło, sprawdziliśmy swoje bagaże, złożyliśmy obozowisko i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Dh Eryk bardzo dziękuje wszystkim za uczestnictwo, hart ducha i zaradność, jaka druhny i druhowie się wykazali Czuwaj!
